Chcesz zachować grób ? Zapłać!

cmentarz_2014

Nasi Czytelnicy informują nas, że od jakiegoś czasu ks. Andrzej Pikula, proboszcz parafii p.w. św. Mikołaja w Szczebrzeszynie apeluje do parafian o wpłacanie tzw. „pokładnego”, czyli opłacenia prawa do grobu na kolejne 20 lat. Nie precyzuje jednak, że chodzi o groby ziemne wprowadzając ludzi w błąd. Parafianie kwestionują także wysokość tych opłat.

Pokładne to opłata składana właścicielowi cmentarza w chwili powstania nowego grobu lub użycia miejsca w grobie głębinowym, przyznająca prawo do użytkowania tego miejsca przez okres 20 lat, w tym także do stawiania nagrobków za zgodą proboszcza. Kwota pokładnego wynosi 20 procent zasiłku pogrzebowego wypłacanego przez ZUS, a więc łatwo policzyć, że będzie to 800 zł. Opłacenie pokładnego przyznaje prawo do użytkowania tego miejsca przez następne 20 lat. Po tym okresie trzeba ponownie zapłacić za grób.

Opłata za miejsce na grób o mniejszych wymiarach, przeznaczony dla dziecka do lat 6 lub dla pochówku urnowego, wynosi 50 procent pokładnego. Jeśli opłata nie zostanie wniesiona administrator cmentarza ma prawo w miejscu nieopłacoego grobu pochować inną zmarłą osobę.

Za grobowiec ziemny (murowany) opłatę wnosi się dopiero po 99 latach od jego powstania.

W parafii św. Mikołaja pokładne wynosi 400 zł (za grób jednoosobowy) i 600 zł (za wieloosobowy).

Sprawę opłat za groby reguluje Art. 7. ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych.

Wielokrotnie próbowaliśmy skontaktować się z proboszczem Pikulą ale bez rezultatu. Udało się dopiero przez maila, gdy wysłaliśmy proboszczowi pytania. W odpowiedzi ksiądz odpisał nam, że nie ma czasu na nie odpowiadać. Wysłaliśmy więc pytania do ks. kan.  Michała Maciołka, kanclerza kurii diecezji zamojsko-lubaczowskiej, a jednocześnie rzecznika prasowego diecezji, ale on także nie był zainteresowany odpowiadaniem na zadane przez nas pytania. Pytaliśmy m.in. „Ile wynoszą roczne wydatki parafii na utrzymanie cmentarza prafialnego w Szczebrzeszynie?” lub „Na co zostaną przeznaczone pieniądze uiszczone za groby ?”. Chcieliśmy się też dowiedzieć czy te opłaty można rozłożyć na raty lub umorzyć. Niestety nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Mieszkańcy są zgodni, że opłaty są zbyt wysokie jak na realia Szczebrzeszyna, jest wielu emerytów, chorych czy bezrobotnych, którym nie wystarcza na chleb czy leki. Niektóre osoby mają po kilka a nawet kilkanaście grobów swoich przodków pod opieką. Pytają jak mają za nie zapłacić ? Twierdzą, że to jest nie po chrześcijańsku. Ksiądz proboszcz jednak nic sobie z tego nie robi i żąda pieniędzy.

Jak łatwo zauważyć ekonomiczne wykształcenie bardzo się przydaje w posłudze kapłańskiej. Czasami odnosi się wrażenie, że ksiądz proboszcz służy mamonie a nie Bogu, a jak wiadomo z Pisma Świętego „dwóm panom nie można służyć …”.

W prawie kościelnym jest napisane, że „Proboszczem zostaje kapłan diecezjalny inkardynowany do Diecezji lub zakonny, na podstawie nominacji Biskupa Diecezjalnego, odznaczający się walorami moralnymi i doświadczeniem pastoralnym, gwarantujący właściwe wypełnianie funkcji pasterza wspólnoty parafialnej (por. Kan. 521)”. Czy ks. Pikula zasługuje na funkcję proboszcza ? Niech każdy sobie odpowie sam, szczególnie kościelni hierarchowie.

Kim jest proboszcz Andrzej Pikula?

Ksiądz Andrzej Pikula jest proboszczem parafii p.w. św. Mikołaja w Szczebrzeszynie od 2005 roku. Urodził się w 1951 roku w Janowie Lubelskim. Uczył się w Technikum Ekonomicznym. Po jego ukończeniu rozpoczął studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po otrzymaniu święceń kapłańskich kontynuował naukę na Uniwersytecie w Monachium. Później studiował w Paryżu. Zna biegle języki francuski i niemiecki.

Pierwszą jego parafią, do której trafił był Tereszpol koło Biłgoraja, później Puławy, Kazimierz Dolny, Wiszniowa w powiecie hrubieszowskim, Górecko Kościelne oraz Narol. Stamtąd trafił do parafii w Szczebrzeszynie.

W czasie posługi w parafii p.w. św. Mikołaja wsławił się m.in. Wycięciem pomnikowych lip przy plebanii i zrobienia w ich miejscu parkingu (budowa okazała się nielegalna i ksiądz musiał parking zlikwidować), próbą wynajęcia wieży kościelnej jednej z sieci telefonii komórkowych (co zostało oprotestowane przez mieszkańców miasta i ksiądz się wycofał z tego pomysłu) czy zrobienia z pomieszczeń parteru w domu parafialnym lokali handlowych.

Wielu parafian jednak nie było zadowolonych z poczynań tego proboszcza i przeniosło się do parafii św. Katarzyny.

(GAT)

CZYTAJ TAKŻE
REKLAMA