Wypadek podczas wymiany butli z tlenem medycznym

Foto: Zdjęcie poglądowe/ Archiwum

Ostatnio nasze miasteczko obiegła informacja, że w szpitalu w Szczebrzeszynie doszło do jakiegoś wybuchu. Mieszkańcy miasta widzieli też lądujący śmigłowiec ratowniczy. W mediach społecznościowych zaczęły się mnożyć plotki i fake newsy o tym wydarzeniu. Dlatego, oto co się stało i aby rozwiać niejasności zapytaliśmy panią dyrektor SP ZOZ w Szczebrzeszynie.


Pani dyrektor, otrzymaliśmy informację, że na terenie szpitala doszło do
wypadku, czy może się Pani odnieść do tych doniesień?

-Rzeczywiście w dniu wczorajszym, tj. 27 czerwca 2022 roku około
godziny 12.00 doszło do zdarzenia, w którym został poszkodowany
pracownik. Do wypadku doszło podczas wymiany wiązki z tlenem medycznym.
Osobą, która dokonywała tych czynności był wieloletni, doświadczony
pracownik, posiadający wszelkie uprawnienia i kwalifikację do zadań
jakie wykonuje. Na chwilę obecną w związku z tym, że jest to wypadek w
pracy, zgodnie z procedurą w takich sytuacjach sprawę bada prokuratura,
policja oraz Państwowa Inspekcja Pracy. szpital o zdarzeniu powiadomił
również inne instytucje uprawnione do badania sprawy. Czekamy na wyniki
badania biegłych, których zadaniem jest ustalenie przyczyny wypadku.

Jak się Pani odniesie do pojawiających się w mediach społecznościowych informacji, że wypadki, które miały miejsce w szpitalu w ostatnim czasie mają związek z oszczędnościami dokonywanymi kosztem
pracowników niższego szczebla?

-Z przykrością stwierdzam, że są to kłamliwe, nieprawdziwe informacje
wprowadzane w przestrzeń publiczną przez osobę o statusie osoby
publicznej. W ostatnim czasie w Szpitalu wprowadzone zostały zmiany
organizacji pracy, które wynikają z wielu czynników racjonalizujących
czas pracy w celu lepszego wykorzystania posiadanego przez placówkę
potencjału kadrowego do realizacji określonych zadań. Zmiany
organizacyjne nie wynikały z chęci uzyskania oszczędności. Pracownicy są
zadowoleni ze zmiany czasu pracy, ponieważ otrzymują dodatkowe
wynagrodzenie za „pozostawanie w gotowości do pracy” oraz tzw.
„wezwania”. Jest to ogólnie stosowana zasada z korzyścią dla pracownika.
W związku z tym, kłamstwem jest mówienie, że oszczędzamy na pracownikach. Kolejnym
kłamstwem są informacje mówiące o braku personelu pomocniczego, o co
można spytać samych pracowników. W mojej ocenie smutne jest to, że
niesprawdzone, nierzetelne informacje przekazywane są przez osobę
pełniącą funkcję publiczną…

Czy to prawda, że jest to drugi wypadek w ostatnim czasie w szczebrzeskim szpitalu?

-Rzeczywiście jest to drugi wypadek. W pierwszym wypadku pracownik gospodarczy spadł z drabiny, a dokładniej spadł z niskiej wysokości dosłownie 2-3 stopnia nad ziemią, ale niestety upadek był niefortunny i w jego wyniku doznał urazu.
Zapewniam, pomimo sugestii pojawiających się na facebooku osoby
pełniącej funkcje publiczne, nie było mnie przy tym pracowniku, ani nie
brałam udziału w tym wypadku, a tym bardziej nie zepchnęłam pracownika z
drabiny, ani w żaden inny sposób nie przyczyniłam się do tego wypadku. W
codziennym życiu, jeżeli człowiek pracuje i wykonuje różne czynności
wypadki się zdarzają. Za chwilę zostanę oskarżona o wszystkie wypadki na
tym świecie. Na dzień dzisiejszy dla mnie i dla pozostałych pracowników
najważniejszy jest fakt, że stan zdrowia pracownika poszkodowanego w
pierwszym wypadku uległ znaczącej poprawie i wrócił on do pracy.
Natomiast pracownik poszkodowany we wczorajszym wypadku ma bardzo dobrą
opiekę lekarską, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Przyczynę i
okoliczności zdarzenia rozstrzygną służby i osoby do tego powołane o
odpowiednich kwalifikacjach a nie dezinformacja w mediach społecznościowych. Wszyscy wiemy, że Szpital w Szczebrzeszynie jest szpitalem małym, ale jest bardzo potrzebny i wszystkim nam zależy na
stworzeniu bezpiecznych warunków pracy i dobrej atmosfery.
Fake newsy nie pomagają.
Dziękuję za rozmowę.

Z Marią Słotą, dyrektorem SP ZOZ w Szczebrzeszynie rozmawiał Tomasz Gaudnik, redaktor naczelny portalu Szczebrzeszyn.info.

CZYTAJ TAKŻE
REKLAMA